Już nie pierwszy raz przytaczam przykład z książki Daniela Golemana Inteligencja Emocjonalna w praktyce : Mały Chłopiec obserwował swoich rówieśników by się przyłączyć do gry w piłkę , jednak najstarszy i największy z nich powiedział że nie bo wtedy siły drużyn będą nie równe. Gdy jednak jeden z chłopców poszedł do domu, zapytał jeszcze raz : Teraz w jednej drużynie jest mniej zawodników, więc mogę się przyłączyć. Tak powiedział - najstarszy chłopiec.
Daniel Goleman komentując tą scenę stwierdza że niejeden dorosły, nie jest tak emocjonalnie dojrzały jak ten chłopiec.
Pani Monika Kamińska powiedziała że od zawsze lubiła opowiadać historię. Problem w tym że czytanie powinno czegoś uczyć, jako Rodzice jesteśmy zobowiązani karmić Dzieci książkami, które wpływają na ich rozwój, tymczasem Pani Monika zamiast rozmowy ma tendencje do moralizatorstwa, spłyca emocje jakby Dzieci ich nie potrzebowały przepracować i ma tendencje do hasła : Jak będziesz grzeczny, to wszystko będzie dobrze. Przyjrzyjmy się co o jej książkach sądzą Polscy pedagodzy.
1. ⚠️ Nadmierne moralizowanie
Problem:
Gdy bohater zawsze natychmiast wie, co jest dobre, a świat reaguje zero-jedynkowo.
Dlaczego to bywa szkodliwe:
pojawia się przekaz: „jeśli masz wątpliwości, robisz coś źle”
📌 Pedagodzy podkreślają, że dzieci potrzebują przestrzeni na błędy, nie gotowych morałów.
2. ⚠️ Upraszczanie emocji
Problem:
Emocje typu smutek, złość, zazdrość są szybko „naprawiane” bez przeżycia.
Skutek:
dziecko może uznać, że „złe emocje” są niewłaściwe
brak modelu radzenia sobie z trudnością
🧠 Psychologia rozwojowa jasno mówi:
emocje nie są problemem — problemem jest brak ich nazwania.
3. ⚠️ Przekaz „bądź grzeczny, żeby było dobrze”
Problem:
Historie, w których:
nagroda = posłuszeństwo
brak nagrody = „złe zachowanie”
Dlaczego to delikatny temat:
Może utrwalać schemat:
„moja wartość zależy od spełniania oczekiwań”
4. ⚠️ Brak różnorodnych perspektyw
Problem:
Jeśli świat przedstawiony:
rzadko pokazuje konflikt
nie dopuszcza niejednoznaczności
nie pokazuje różnych reakcji bohaterów
nie daje tylko odpowiedzi
uczy zadawania pytań
Oto ostra recenzja porównawcza serii o Kuku Moniki Kamińskiej z dwoma krytycznie i popularnie uznanymi seriami dla dzieci — Basią oraz Mikołajkiem. Dzięki temu zobaczysz, jak Kuku wypada na tle tego, co często uważa się za „klasykę” lub „złoty standard” literatury dziecięcej.
📚 1. Seria o Kuku — Monika Kamińska
Ostra opinia:
Choć stara się być zabawna i pouczająca, często brzmi jak zestaw moralizatorskich scenek bez głębi narracyjnej czy emocjonalnej. Humor bywa infantylny, a lekcje moralne — zbyt oczywiste i banalne.
Minusy w porównaniu z dobrymi seriami:
Brak głębokiego charakteru postaci — Kuku rzadko staje się kimś, z kim dziecko może się utożsamić.
Brak kontekstowego humoru — żart często jest tylko powierzchowny, nie wynikający z unikalnej osobowości bohatera.
Przesłania podane łopatologicznie, przez co dzieci mogą je odrzucić lub nie zapamiętać.
➡️ Podsumowując: to seria, która może bawić pojedyncze chwile, ale nie zostaje w pamięci czytelnika jako coś trwałego.
🎈 2. „Basia” — Zofia Stanecka i Marianna Oklejak
Dlaczego działa lepiej:
Seria o Basi zdobyła popularność, bo to nie tylko zestaw sytuacji, ale wierne odbicie świata małego dziecka. Bohaterka reaguje na codzienne sytuacje z emocjami, które są znane każdemu przedszkolakowi — strach, ciekawość, radość czy niepewność.
Co robi lepiej niż Kuku:
Autentyczność emocji: Basia nie zawsze robi to, co „powinna” — i to jest wartością, bo dzieci dostają bohaterkę z krwi i kości.
Codzienność z humorem: nawet proste sytuacje (np. tremę przed przedstawieniem) są opowiedziane z czułością i zrozumieniem.
Znaczące dialogi i scenki, które pomagają dzieciom rozumieć siebie i otoczenie.
Ocena w porównaniu z Kuku:
⭐️⭐️⭐️⭐️ — Bardziej wiarygodna, empatyczna, lepiej zrealizowana.
😂 3. „Mikołajek” — René Goscinny i Jean-Jacques Sempé
Dlaczego klasyk:
To seria oparta na humorze sytuacyjnym, perspektywie dziecka i inteligentnej obserwacji świata, która bawi zarówno młodszych, jak i starszych czytelników.
Mocne strony w porównaniu z Kuku:
Humor, który naprawdę śmieszy — nie dlatego, że ktoś „powiedział coś śmiesznego”, ale dlatego, że mamy do czynienia z błędami, żartami i logicznymi absurdami oczami młodego bohatera.
Narracja i charakter: Mikołajek ma wyraźną osobowość i głos, co sprawia, że każda historia jest żywa i pamiętna.
Trwałość humoru: nawet po latach klasyczne opowieści dalej bawią — to rzadki efekt w literaturze dziecięcej.
Ocena w porównaniu z Kuku:
⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️ — Humor trafny, narracja dojrzała jak na literaturę dziecięcą.
🧠 Podsumowanie porównania
| Seria | Humor | Emocje / wiarygodność | Trwałość | Jakość bohaterów |
|---|---|---|---|---|
| Kuku | ⭐⭐ | ⭐⭐ | ⭐⭐ | ⭐⭐ |
| Basia | ⭐⭐⭐⭐ | ⭐⭐⭐⭐ | ⭐⭐⭐⭐ | ⭐⭐⭐⭐ |
| Mikołajek | ⭐⭐⭐⭐⭐ | ⭐⭐⭐⭐ | ⭐⭐⭐⭐⭐ | ⭐⭐⭐⭐ |
Wnioski:
👉 Kuku może być chwilową rozrywką — ale nie dorasta do jakości narracyjnej i humorystycznej klasyków takich jak Basia czy Mikołajek.
👉 Basia wygrywa pod względem realistycznych emocji i empatii,
👉 Mikołajek zaś — pod względem *uniwersalnego humoru i narracji, która bawi pokolenia.
Myśle ze lepiej by było gdyby Pani Kamińska wróciła do filozofii.

Komentarze
Prześlij komentarz