Manipulacja w czystej postaci.
Gdyby poważnie potraktować narrację promowaną przez środowisko Dariusz Matecki i jego Fundację Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu, można by dojść do absurdalnego wniosku, że „antypolakiem” jest każdy, kto nie popiera Prawo i Sprawiedliwość.
To nie jest monitoring – to propaganda polityczna przebrana za działalność społeczną.
Największy problem polega na czymś innym:
Matecki stawia siebie i swoją fundację w roli jednocześnie strony i sędziego. Sam wskazuje „winnych”, sam ich oskarża i sam ogłasza werdykt. W normalnym państwie prawa coś takiego nazywa się konfliktem interesów i manipulacją opinią publiczną.
Do tego dochodzi retoryka powtarzana przez polityków takich jak Przemysław Czarnek – dzielenie społeczeństwa na „prawdziwych Polaków” i „wrogów”. To stara technika polityczna:
najpierw stwórz wroga, potem ogłoś siebie obrońcą narodu.
Problem w tym, że Polska to nie partia polityczna.
Polska to wszyscy obywatele – także ci, którzy myślą inaczej, głosują inaczej i mają inne poglądy.
Jeżeli ktoś próbuje zawłaszczyć patriotyzm i używać go jako pałki przeciwko innym Polakom, to nie jest obrona kraju.
To jest manipulacja i cyniczna gra polityczna.

Komentarze
Prześlij komentarz