CZYTADŁO CZY PATOLOGIA ?

 

🚨 CZYTADŁO CZY PATOLOGIA? CZY MOSS I MRÓZ DAJĄ PRZYZWOLENIE NA ZŁO? 🚨

Mam dość udawania, że "to tylko fikcja". Spójrzmy prawdzie w oczy: rynek wydawniczy w Polsce karmi się patologią. Przemoc, hejt, gwałt, manipulacja – im bardziej bestialsko, tym lepiej. Marcel Moss (i jemu podobni) zrobili z pokazywania toksyczności maszynkę do robienia pieniędzy.

Ale czy pisanie o złu, to już jego oswajanie?

Obserwując ten "trend na mrok", mam wrażenie, że:

  1. Toksyczność staje się normą. Kiedy czytelnik dostaje kolejną dawkę brutalności podaną w atrakcyjnym thrillerze, przestaje ona szokować. Staje się elementem popkulturowego krajobrazu.

  2. To tania sensacja. Czy Moss rzeczywiście chce naprawiać świat, czy tylko wykorzystuje traumy, żeby sprzedać kolejny "bestseller"? Przemoc zawsze się dobrze sprzedawała, a wydawcy doskonale o tym wiedzą.

  3. Dajemy przyzwolenie. Jeśli w każdej książce na półce w księgarni widzimy krew i poniżenie, podświadomie uznajemy, że "takie jest życie".




Ukazywanie ludzi toksycznych bez głębszej refleksji, a jedynie jako "mięsa armatniego" dla fabuły, to prosta droga do znieczulicy. Nie kupuję argumentu, że to "otwiera oczy". To po prostu epatowanie złem dla zysku.

A Wy jak myślicie? Czy thriller z przemocą w tle to już norma, czy granica, której autorzy i wydawcy nie powinni przekraczać?

👇 Dyskutujmy.

#literatura #thriller #marcelmoss #mrozwic #toksycznosc #przemoc #ksiazki #polska #wydawnictwofilia



Komentarze