A zielony ogr gdzie ? Pytanie, które przestraszyło Pałac .
W demokratycznym państwie prawa urzędnicy państwowi – nawet ci na samym szczycie – powinni mieć grubą skórę. Tymczasem obecna para prezydencka zdaje się funkcjonować w permanentnym poczuciu oblężonej twierdzy. Uruchamianie aparatu prokuratorskiego, zamawianie wielostronicowych opinii biegłych z zakresu lingwistyki kryminalistycznej za tysiące złotych i grożenie ludziom trzema latami więzienia za mema to nie jest pokaz siły. To rozpaczliwa manifestacja słabości ludzi, którzy nie potrafią znieść, że poddani nie biją im pokłonów.
Dworski kult i groteskowe porównania
Podczas gdy otoczenie prezydenta obraża się na bajkowe skojarzenia, propisowskie media i twardy elektorat brną w coraz większą groteskę. Polacy mają już serdecznie dosyć absurdalnego, wręcz sekciarskiego pudrowania rzeczywistości i windowania nowej pary prezydenckiej do rangi międzynarodowych ikon stylu.
Najlepszym tego przykładem są komiczne próby kreowania Marty Nawrockiej na polską arystokrację. Przemysł propagandowy od miesięcy próbuje przekonywać opinię publiczną, że stylizacje pierwszej damy nawiązują do brytyjskiej rodziny królewskiej. Porównania Marty Nawrockiej do księżnej Kate (Katarzyny) wywołują w społeczeństwie wyłącznie ciarki żenady. To po prostu nie ta liga.
Dlaczego to nie jest „ta liga”?
Wymuszony prestiż vs. naturalna klasa: Brytyjska rodzina królewska buduje swój wizerunek na wielowiekowej tradycji. Próby kopiowania tego stylu przez środowisko PiS na jarmarcznych, przerysowanych grafikach wyglądają jak tania, odpustowa podróbka. Księżna vs. Fiona ze Shreka: Prawdziwa monarchia potrafi znosić najcięższą satyrę i memy z całego świata bez nasyłania policji na poddanych. W Warszawie tymczasem niewinne pytanie „A Shrek gdzie?” pod jarmarczną grafiką skutkuje natychmiastowym uruchomieniem prokuratury. Dystans sprowadza na ziemię: To właśnie brak dystansu i małostkowość odróżniają ludzi z klasą od politycznych nuworyszów. Jeśli porównanie do ogra o gołębim sercu wywołuje w Pałacu Prezydenckim trzęsienie ziemi, to strach pomyśleć, jak para prezydencka zareaguje na realne kryzysy państwowe.
Polacy doskonale widzą tę przepaść. Naród oczekuje od rządzących sprawnego zarządzania krajem i odporności psychicznej, a nie nieustannego strzelania fochów, narcyzmu i pompowania sztucznego autorytetu za pomocą kodeksu karnego. Czas zejść na ziemię – to nie jest królewski dwór, pałac prezydencki to nie Windsor, a próby zakneblowania satyry tylko potwierdzają, jak bardzo ta liga jest dla nich za wysoka.


Komentarze
Prześlij komentarz