Królowa Dram

 Wyrzuciłem płyty sanah. Nie dlatego, że kiedykolwiek wierzyłem w jej niewinny wizerunek. Po prostu nie chcę słuchać artystki, która użycza swojej popularności marce alkoholowej, wiedząc, że ogromną część jej publiczności stanowią dzieci i nastolatki.

Dla wielu sponsor to tylko dodatek. Dla mnie to świadomy wybór i informacja, jakie wartości są ważniejsze od odpowiedzialności za młodych fanów.

Od tej chwili jej muzyka kojarzy mi się nie z poezją, lecz z reklamą browaru.





To był 2022 rok ponieważ Moja ŻONA Kasia przebywała wtedy w Anglii, często chodziłem do lokalu typu Kebab Mojej Przyjaciółki - Sylwii , zawsze tam grało radio RMF FM  i piosenka Melodia Sanah wpadła mi wtedy w ucho ( bardzo często ją puszczano ), nie tak jak Give me your heart tonight, Material Girl ( który teraz do Zuzii świetnie by pasował ) , Canzone d'amore czy Perfect day - ale był to jakiś nowy styl,  wzbudzał ciekawość a sama piosenkarka wydawała się młodą, sympatyczna osobą.  Obdarzyliśmy ją wtedy ogromnym zaufaniem. 

 

Ale to co robi dziś to przepraszam za wyrażenie, to jest  " zwykłe kurestwo ",  Patty Maj słusznie zauważa , że Sanah  spłaszczyła nasze dobro narodowe, jakim jeest poezja wielkich polskich poetów - ja w wieku 20 lat Asnyka i Pawlikowska znałem na pamięć, wykorzystywałem w listach miłosnych, ale zawsze jako cytat , do Ann Marie z Francji, Sorayi z Brazylii czy węgierki Nory, to można było nazwać rozsławianiem  polskiej poezji. Ale nie przerabianiem jej by była łatwa, lekka i bez sensu.

 

Oto krótki przepis na ten komercyjny fenomen: weź głębokie, intymne wiersze Szymborskiej, Mickiewicza czy Asnyka, które kiedyś wymagały od odbiorcy chwili ciszy i refleksji. Następnie przepuść je przez maszynkę do robienia prostych, radiowych bitów, dopraw scenicznym płaczem na zawołanie i podaj skaczącemu tłumowi z piwem w ręku pomiędzy jednym a drugim kęsem zapiekanki.
To nie jest „przybliżanie poezji młodemu pokoleniu”, jak próbują to malować spece od PR-u. To cyniczny recykling klasyki, w którym narodowe dziedzictwo służy wyłącznie jako darmowe paliwo do nabijania streamów na Spotify i zapełniania stadionowych trybun.
Prawdziwa poezja umiera w huku stadionowych głośników, zagłuszona przez zbiorowe, bezmyślne karaoke.
 
Patty Maj
 

 
 

 

Wyrzuciłem płytę , nabyłem więc mogłem zrobić z nią co chciałem - skoro ona dała sobie prawo do spłaszczania myśli polskich  poetów, którymi trzeba się delektować w intymności , anie na stadionowych wygłupach, ona cierpi na syndrom "wieży Babel" , to że ktoś się przebierze w aniołka to nie znaczy że już nim jest.

 

Na prawdę trudno dziś uwierzyć że pochodzi z rodziny katolickiej, gdy napluła nam Polakom w twarz i wzieła się teraz za rozpijanie dzieci i nastolatków. Jej wizerunek skromnej, grzecznej Dziewczynki legł w gruzach. 

 

Nie odczuwam przyjemności z słuchania jej, raczej przypominaja mi się te wszystkie sceny zniszczonego przez alkohol dzieciństwa, słuchając jej.  Nie uciekam od trudnych przeżyć ale raczej wolę przepracować to z książkami Douglasa Stuarta i nie wolno mi tylko patrzeć jak następne pokolenia toną w alkoholu. To się nazywa odpowiedzialność. 

 

Mam prawo do świadomego wyboru, wyciąć ze swojego życia wszystkich toksycznych ludzi z Sanah na czele  i budować swe życie na wsparciu ludzi pozytywnych : Mojej  Żony, mojej Matki, Sióstr i znajomych ale też Jacka Canfielda, Susan Forward i Stephana Kinga. Właśnie ten ostatni pokazał co to znaczy wiarygodność opowiadając że Tabitha jest katoliczką a On wyznania metodystycznego, jakie to piękne - jak pisze, znalazłem ją w akademickiej biblotece i zakochałem się w jej długich zgrabnych nogach. Albo jak pisze sama Sammy Horn - Mężczyźni są głupi, czy słyszeliście by jakaś kobieta zakochała się w mężczyźnie bo ma zgrabne nogi. Tacy jesteśmy. 

 

Preferencja wartości , ja sam tego nie rozumiem że ludzie kochający Polskę, widzą że Sanah pluje im w twarz , a oni mówią że pięknie było , pokazując  Mazowsze i Zazię w górze na wysięgniku. Ale przyjmując, popatrzcie od Królowej dram mineły cztery lata ( fakt spotkałem się z opinią że skromność i katolicka rodzina to tylko publiczny wizerunek, na który daliśmy się nabrać), ale przyjmijmy że to jest fakt, nie wnikam jak głęboka jest ta wiara, to wystarczyły cztery lata by mamona okazała się ważniejsza niż Bóg, Polska, Dzieci. 

 


 

 

„List otwarty i obywatelska deklaracja bojkotu stadionowych koncertów łączących dziecięcą publiczność z marketingiem alkoholu” 

 


O SZACUNEK DLA POLSKIEJ POEZJI, PRAWO DZIECI DO TRZEŹWEGO DZIECIŃSTWA ORAZ SPRZECIW WOBEC KOMERCJALIZACJI KULTURY NA STADIONACH

My, niżej podpisani obywatele, czytelnicy, rodzice, nauczyciele oraz osoby zatroskane o stan polskiej kultury i bezpieczeństwo dzieci, zwracamy się do organizatorów koncertów, mediów, instytucji kultury, sponsorów wydarzeń masowych oraz artystów z apelem o zaprzestanie spłycania polskiej poezji i wykorzystywania jej jako dekoracji dla stadionowego widowiska podporządkowanego sprzedaży, reklamie i budowaniu komercyjnego wizerunku.

Polska poezja nie jest produktem marketingowym.

Utwory Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Wisławy Szymborskiej, Adama Asnyka i innych wybitnych poetów stanowią część naszego dziedzictwa narodowego. Niosą znaczenia, emocje i pytania, które wymagają wrażliwości, skupienia oraz szacunku dla oryginalnego tekstu.

Nie sprzeciwiamy się śpiewaniu poezji ani jej współczesnym interpretacjom. Sprzeciwiamy się jednak sprowadzaniu wielkich dzieł literatury do poziomu stadionowego gadżetu, łatwego refrenu, brokatowego tła i elementu kampanii promocyjnej.

Poezja może być popularna, lecz nie powinna być banalizowana.

Szczególny sprzeciw budzi organizowanie wydarzeń kierowanych również do dzieci i młodzieży w otoczeniu intensywnej promocji alkoholu. Dziecko ma prawo uczestniczyć w wydarzeniu muzycznym bez kontaktu z komunikatami, które przedstawiają piwo lub inne napoje alkoholowe jako naturalny element radości, zabawy, świętowania i dorosłości.

Prawo dzieci do trzeźwego dzieciństwa powinno być ważniejsze niż interes sponsora.

Artysta posiadający liczną młodą publiczność ponosi szczególną odpowiedzialność. Nie wystarczy mówić o miłości, delikatności, rodzinie, tradycji i dziecięcej wrażliwości, jeżeli jednocześnie uczestniczy się w wydarzeniach, podczas których alkohol staje się częścią całego widowiska i jego komercyjnej oprawy.

Wizerunek niewinności nie może służyć do oswajania dzieci z markami alkoholowymi.

Dlatego apelujemy o:

  1. Wyraźne oddzielenie koncertów kierowanych do dzieci i rodzin od reklamy oraz sprzedaży alkoholu.

  2. Niewykorzystywanie polskiej poezji wyłącznie jako narzędzia marketingowego, stadionowej atrakcji lub sposobu budowania komercyjnego wizerunku artysty.

  3. Wprowadzenie przez organizatorów wydarzeń jasnych standardów ochrony dzieci przed reklamą alkoholu.

  4. Oznaczanie wydarzeń sponsorowanych przez producentów alkoholu jako imprez nieprzeznaczonych dla dzieci.

  5. Rezygnację mediów publicznych, instytucji kultury i samorządów z promowania wydarzeń, które łączą dziecięcą publiczność, narodową poezję i marketing napojów alkoholowych.

  6. Podjęcie publicznej debaty na temat granic odpowiedzialności artystów posiadających znaczący wpływ na dzieci i młodzież.

  7. Zachęcanie szkół, bibliotek i instytucji kultury do prezentowania polskiej poezji w sposób, który pomaga ją rozumieć, a nie jedynie konsumować jako fragment masowego widowiska.

Jednocześnie deklarujemy obywatelski bojkot koncertów stadionowych Sanah oraz podobnych widowisk, jeżeli nadal będą one łączyły infantylizowanie polskiej poezji, budowanie przekazu skierowanego do najmłodszych i komercyjne otoczenie związane z promocją alkoholu.

Nie jest to wezwanie do nienawiści wobec artystki ani jej słuchaczy. Jest to świadoma decyzja konsumencka i forma pokojowego protestu.

Nie kupujemy biletów.

Nie udostępniamy reklam koncertów.

Nie wspieramy sponsorów wykorzystujących popularność artystów do docierania z przekazem alkoholowym do rodzin i młodzieży.

Nie zgadzamy się, aby narodowa literatura była sprowadzana do stadionowego rekwizytu, a dziecięca fascynacja artystką stawała się towarem sprzedawanym komercyjnym partnerom.

Chcemy kultury, która podnosi poziom debaty, a nie dostosowuje poezję do poziomu reklamy.

Chcemy koncertów rodzinnych bez alkoholu.

Chcemy artystów, którzy rozumieją, że wpływ na dzieci oznacza odpowiedzialność, a nie tylko popularność.

Chcemy prawa dzieci do dorastania bez przekazu sugerującego, że alkohol jest nieodłącznym elementem zabawy, muzyki, świętowania i sukcesu.

Polska poezja zasługuje na szacunek.

Dzieci zasługują na trzeźwe dzieciństwo.

Kultura zasługuje na coś więcej niż stadionowy marketing.

Podpis:
Imię i nazwisko: ............................................................

Miejscowość: ................................................................

Data: .......................................................................

Podpis: .....................................................................

 

Prosimy o wsparcie inicjatywy !!! 

 

 

 

 

Komentarze