Sukienka pierwszej damy nie jest moim problemem

 

Sukienka pierwszej damy nie jest moim problemem

Naprawdę nie muszę wiedzieć, jaką sukienkę założyła Marta Nawrocka, ile kosztowały jej buty, kto zaprojektował jej strój i czy internetowi komentatorzy uznali ją za ikonę stylu.

Pierwsza dama może ubierać się, jak chce. Może nosić drogie kreacje, skromne garsonki, spodnie, suknie albo trampki. To jej sprawa. Nie zamierzam poświęcać własnego życia na analizowanie garderoby osoby, której ubrania nie mają żadnego wpływu na wysokość moich rachunków, dostęp do lekarza, bezpieczeństwo mojej rodziny ani przyszłość Polski.

Media próbują nam jednak wmówić, że sukienka pierwszej damy jest wydarzeniem narodowym. Powstają galerie zdjęć, analizy stylistek, rankingi najlepszych kreacji i dyskusje o tym, czy jej buty pasowały do torebki. W tym samym czasie zwykli ludzie zastanawiają się, czy wystarczy im pieniędzy do końca miesiąca.



I właśnie dlatego nie interesuje mnie moda pierwszej damy.

Interesuje mnie natomiast, czym zajmuje się jej mąż jako prezydent. Czy broni interesów Polek i Polaków? Czy rozumie problemy rodzin, seniorów, pracowników i przedsiębiorców? Czy potrafi wyjść poza własne środowisko, własne ambicje i własny wizerunek?

Prezydent nie został wybrany po to, aby jego rodzina stała się kolejną celebrycką dynastią obserwowaną przez portale plotkarskie. Został wybrany po to, by służyć państwu i obywatelom.

Gdybym przed wyborami miał przekonanie, że najważniejszy będzie dobrobyt, pozycja i medialny wizerunek prezydenckiej rodziny, a nie dobro Polek i Polaków, z pewnością nie oddałbym na niego głosu.

Nie oczekuję, że pierwsza dama będzie skromnie ubranym symbolem poświęcenia. Oczekuję jednak, że państwo nie będzie robiło z jej garderoby tematu zastępczego. Sukienka nie obniży cen. Szpilki nie skrócą kolejek do lekarzy. Torebka nie zwiększy emerytur. Elegancka fotografia nie rozwiąże problemów mieszkaniowych młodych ludzi.

Nie wybieraliśmy stylisty. Wybieraliśmy prezydenta.

Dlatego zamiast pytać, kto ubrał pierwszą damę, pytajmy, komu służy prezydent. Zamiast zachwycać się kreacjami, sprawdzajmy decyzje. Zamiast żyć życiem prezydenckiej rodziny, pilnujmy, żeby władza nie zapomniała o naszych rodzinach.

Sukienka Marty Nawrockiej nie jest moim problemem.

Moim problemem jest to, czy prezydent pamięta, że Polska nie jest rodzinnym projektem wizerunkowym, lecz wspólnym państwem milionów obywateli.

Komentarze