Ukraiński panteon bez kultu przemocy.

 

Ukraiński panteon bez kultu przemocy. Miłość do ojczyzny musi iść w parze z człowieczeństwem

W moim mniemaniu prawdziwy panteon ukraiński powinien zawierać ludzi spełniających dwa warunki. Pierwszy to miłość do Ukrainy. Drugi to warunek, który bardzo mocno wybrzmiewał w nauczaniu Jana Pawła II: bycie człowiekiem życzliwym, uczciwym, wrażliwym na ból i cierpienie drugiego człowieka.

Naród ma prawo do własnych bohaterów. Ma prawo do pamięci, do dumy, do opowieści o swojej walce o wolność. Ale naród nie powinien budować swojej tożsamości na kulcie przemocy, terroru i krzywdy niewinnych ludzi. Miłość do ojczyzny nie usprawiedliwia mordowania cywilów, nienawiści etnicznej ani ślepego fanatyzmu.

Dlatego ukraiński panteon przyszłości nie powinien opierać się na postaciach związanych z radykalnym nacjonalizmem i terrorem, takich jak Stepan Bandera, Roman Szuchewycz czy Dmytro Kłaczkowski. Ukraina ma wystarczająco wielu wielkich ludzi, aby budować swoją dumę bez wybielania najciemniejszych kart historii.

Prawdziwy panteon powinien pokazywać tych, którzy budowali państwowość, tworzyli kulturę, bronili praw człowieka, walczyli z imperializmem, ratowali ludzkie życie i potrafili zachować człowieczeństwo wtedy, gdy inni wybierali nienawiść.

Oto idealny, zrównoważony panteon historycznych i kulturowych postaci Ukrainy — bez kultu przemocy, bez fałszowania historii i bez moralnego relatywizmu.

I. Fundamenty państwowości i dawna historia

Włodzimierz I Wielki – wielki książę kijowski, który w 988 roku przyjął chrzest i wprowadził Ruś Kijowską w krąg cywilizacji europejskiej. To postać fundamentalna nie tylko dla historii Ukrainy, ale także dla dziejów całej Europy Wschodniej.

Jarosław Mądry – władca, który skodyfikował prawo, rozwijał kulturę, szkolnictwo i zbudował potęgę Kijowa. Jego rządy symbolizują państwowość opartą na prawie, edukacji i cywilizacyjnym rozwoju.

Konstanty Wasyl Ostrogski – XVI-wieczny książę, magnat i obrońca prawosławia w Rzeczypospolitej. Założyciel Akademii Ostrogskiej, mecenas nauki i kultury, człowiek dialogu między tradycją wschodnią a europejskim humanizmem.

Bohdan Chmielnicki – hetman zaporoski, twórca nowożytnego Państwa Kozackiego, ważna postać mitu wolnościowego Ukrainy. Jest to jednak postać wymagająca uczciwej, niebezkrytycznej oceny historycznej, ponieważ pamięć narodowa nie może polegać na przemilczaniu trudnych konsekwencji jego działań.

Iwan Mazepa – hetman, który próbował wyrwać Ukrainę spod dominacji caratu. Był także mecenasem sztuki, kultury i architektury barokowej. W panteonie może symbolizować dążenie do niezależności politycznej oraz obronę ukraińskiej odrębności wobec imperium.




II. Architekci tożsamości i kultury

Taras Szewczenko – duchowy ojciec narodu, poeta i malarz, którego twórczość obudziła ukraińską świadomość narodową. Jego siłą była nie przemoc, lecz słowo, sztuka i zdolność opisania godności ludzi poniżanych przez imperium.

Iwan Franko – pisarz, poeta i myśliciel z Galicji. Propagator pracy organicznej, demokracji, edukacji i europejskich wartości. To przykład patriotyzmu mądrego, zakorzenionego w kulturze i odpowiedzialności społecznej.

Łesia Ukrainka – wybitna poetka i dramaturg, która wprowadziła literaturę ukraińską na poziom nowoczesnego europejskiego modernizmu. Jej twórczość pokazuje, że naród buduje się nie tylko armią, ale także językiem, literaturą i duchową niezależnością.

Mychajło Hruszewski – wybitny historyk, autor monumentalnej historii Ukrainy-Rusi i pierwszy przewodniczący Ukraińskiej Centralnej Rady. To jeden z najważniejszych architektów nowoczesnej ukraińskiej myśli państwowej.

Semen Petlura – przywódca Ukraińskiej Republiki Ludowej, zwolennik sojuszu z Polską przeciwko bolszewizmowi. Postać historycznie trudna, wymagająca dyskusji, ale ważna dla tradycji ukraińskiej państwowości i walki o niepodległość.

III. Sprawiedliwi i humaniści ratujący życie

W każdym narodowym panteonie szczególne miejsce powinni zajmować nie tylko wodzowie i poeci, ale także ci, którzy w godzinie próby ratowali życie. Bo to oni pokazują, czym naprawdę jest moralna wielkość.

Metropolita Andrzej Szeptycki – głowa Kościoła greckokatolickiego. W czasie II wojny światowej ratował Żydów i potępiał mordy na tle etnicznym. To przykład człowieka, który rozumiał, że wiara i patriotyzm bez miłosierdzia stają się pustymi hasłami.

Ołena Witer – greckokatolicka zakonnica, pierwsza Ukrainka oficjalnie uznana za Sprawiedliwą Wśród Narodów Świata za ratowanie żydowskich dzieci przed Holocaustem. Jej odwaga była cicha, ale ogromna.

Klemens Szeptycki – brat Andrzeja Szeptyckiego, mnich studyta. Ukrywał żydowskie dzieci w klasztorach, został aresztowany przez NKWD i zmarł w łagrze. Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.

Aleksandra Szuleżko – wychowawczyni z Czerkas, która podczas niemieckiej okupacji zorganizowała sierociniec i uratowała żydowskie dzieci, rejestrując je jako ukraińskie. Jej postawa pokazuje, że człowieczeństwo czasem polega na prostym, ale śmiertelnie ryzykownym geście.

Wołodymyr Czeremiwskyj – lekarz z Sambora, który wraz z rodziną ukrywał i ocalił żydowskich sąsiadów przed egzekucjami. To przykład etosu lekarza i człowieka, który w obliczu zbrodni nie odwrócił wzroku.

IV. Ukraińcy, którzy ratowali Polaków przed UPA

W tym panteonie nie może zabraknąć jeszcze jednej grupy ludzi: Ukraińców, którzy w czasie zbrodni wołyńskiej i mordów OUN-UPA ratowali polskich sąsiadów.

To oni są jednym z najmocniejszych dowodów na to, że nawet w czasach nienawiści człowiek może pozostać człowiekiem. Wielu z nich nie miało broni, stanowisk ani wpływów. Mieli tylko sumienie. Ostrzegali Polaków przed napadami, ukrywali ich w domach, pomagali uciekać, odmawiali udziału w mordach, a czasem płacili za to śmiercią z rąk własnych rodaków.

To właśnie oni powinni być w ukraińskim panteonie pamięci — nie jako „zdrajcy Ukrainy”, ale jako jej moralna elita. Bo można kochać Ukrainę i jednocześnie ratować Polaka. Można być wiernym swojej ziemi, językowi i narodowi, a zarazem odmówić udziału w zbrodni.

Omelan Bojczun – Ukrainiec z Kowalówki, który ostrzegł polskich mieszkańców przed napadem. Za ten czyn został zamordowany przez UPA. Jeden z ocalonych, Wacław Chmielewski, po latach apelował o przywrócenie mu dobrego imienia, podkreślając, że Bojczun nie chciał mordować niewinnych ludzi i bezbronnych sąsiadów.

Hryćko Szewczuk – Ukrainiec z Kustynia, zamordowany w grudniu 1944 roku przez banderowców za występowanie w obronie Polaków.

Bazyli Bocmaniuk – Ukrainiec, komendant miejscowego posterunku policji ukraińskiej, zamordowany przez SB UPA za to, że pomagał Polakom i nie dopuszczał do ich mordowania w swojej wsi.

Marijka Soroczyńska – Ukrainka, córka sołtysa, która ostrzegła polską koleżankę Bogusławę Czyżewską przed planowanym napadem banderowców, zabrała ją do swojego domu i ukryła.

Ks. Wołoszczuk – ksiądz greckokatolicki, Ukrainiec, który został powieszony przez banderowców po tym, jak wziął udział w pogrzebie zamordowanych Polaków i publicznie potępił mord.

Jan Kic – Ukrainiec, który w 1945 roku uprzedził Polaków o planowanym napadzie. Został za to zamordowany przez SB OUN.

Olga Bursztyga, Sałka, Dymitr Sidor i Aleksander Wieliczko – Ukraińcy z Cetuli, zamordowani za to, że sprzyjali Polakom, pomagali im i ostrzegali przed banderowcami.

Grzegorz i Anna Miśko oraz ich teściowa – ukraińska rodzina z Krzywego, zamordowana przez UPA za ukrywanie Polaków.

Rodzina Gałuszków – ukraińska rodzina z Tworylnego, która ukrywała polską rodzinę. Za „ukrywanie Lachów” została zamordowana.

Ilko Baran oraz Stefan Kruczko z rodziną – Ukraińcy z Brusna Nowego, zamordowani za udzielanie pomocy Polakom.

Anna Petryszyn – Ukrainka z Nowej Grobli, zamordowana za wspomaganie Polaków.

Jan Kaszycki – Ukrainiec z Iskania, który ostrzegł polską rodzinę Jana Furmana przed niebezpieczeństwem ze strony banderowców. Dzięki temu wiele polskich rodzin opuściło wieś i ocalało.

Tych ludzi trzeba wymieniać z imienia i nazwiska wszędzie tam, gdzie mówi się o pamięci polsko-ukraińskiej. Bo oni udowodnili, że patriotyzm nie musi oznaczać ślepej nienawiści. W czasach, gdy inni wybierali ideologię krwi, oni wybrali sumienie.

V. Obrońcy wolności, praw człowieka i współczesna Ukraina

Wasyl Stus – poeta, dysydent i członek Ukraińskiej Grupy Helsińskiej. Zmarł w sowieckim łagrze, stając się symbolem niezłomnego oporu intelektualnego. Jego patriotyzm był oparty na słowie, prawdzie i odwadze moralnej.

Wiaczesław Czornowił – lider ruchu dysydenckiego, obrońca praw człowieka, więzień polityczny i jeden z architektów odzyskania przez Ukrainę niepodległości w 1991 roku. To postać, która łączy walkę narodową z etosem demokratycznym.

Walerij Marczenko – literaturoznawca, tłumacz i dysydent. Bronił praw językowych Ukraińców i zmarł w więzieniu wskutek braku właściwej opieki medycznej. Jego życie pokazuje, że obrona kultury i języka może być formą heroizmu.

Ołeksandr Macijewski – żołnierz Obrony Terytorialnej, rozstrzelany przez Rosjan po wypowiedzeniu słów „Sława Ukrainie”. Stał się symbolem męstwa zwykłych obrońców kraju i godności wobec rosyjskiego terroru.

Generał Walerij Załużny – były naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy, jeden z najważniejszych symboli skutecznej obrony kraju po pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w 2022 roku. Postać łącząca naród, a nie dzieląca go radykalną ideologią.

Pamięć bez kłamstwa, patriotyzm bez nienawiści

Taki panteon jest Ukrainie potrzebny. Nie dlatego, żeby Polacy dyktowali Ukraińcom, kogo mają czcić, ale dlatego, że prawdziwa wielkość narodu nie polega na wybielaniu każdej karty historii.

Naród dojrzewa wtedy, gdy potrafi powiedzieć: kochamy swoją ojczyznę, ale nie będziemy budować jej pamięci na krzywdzie niewinnych ludzi.

Ukraina ma bohaterów, którzy walczyli piórem, kulturą, prawem, modlitwą, odwagą cywilną i ratowaniem ludzkiego życia. Ma ludzi, którzy bronili języka i wolności. Ma dysydentów, duchownych, poetów, lekarzy, nauczycieli, żołnierzy i zwykłych mieszkańców wsi, którzy w najtrudniejszym momencie wybrali sumienie.

To oni powinni być twarzą nowoczesnej, europejskiej Ukrainy.

Nie ci, którzy zostawili po sobie strach, spalone wsie i groby cywilów. Nie ci, którzy zamienili patriotyzm w kult przemocy. Nie ci, których legenda wymaga przemilczenia cierpienia ofiar.

Prawdziwy bohater narodowy to nie tylko ten, kto kocha własną ojczyznę. To także ten, kto pozostaje człowiekiem wobec bólu drugiego człowieka.

I właśnie taki panteon — panteon bez kultu przemocy — mógłby stać się mostem między Polakami a Ukraińcami. Nie mostem zbudowanym na zapomnieniu, ale na prawdzie. Nie na politycznym PR-ze, ale na uczciwej pamięci. Nie na wybielaniu zbrodni, ale na oddaniu czci tym, którzy w świecie pogrążonym w nienawiści potrafili ratować życie.

Komentarze